województwo mazowieckie
Ruiny zamku biskupiego położone na wysokiej górze na wschód od miasteczka.
Pierwsze umocnienia obronne w rejonie Iłży datowane są na przełom XI - XII wieku. Wtedy to przy starym trakcie handlowym prowadzącym z Sandomierza na Mazowsze założono gród otoczony drewniano-ziemnymi umocnieniami i głęboką fosą. Wkrótce pod ochroną umocnień, na podgrodziu zaczęli się osiedlać kupcy i rzemieślnicy a nawet lokowano kościół. W 1227 roku książę krakowski Leszek Biały nadał Iłżę wraz z okolicznymi terenami biskupom krakowskim. Początkowo należała do biskupiej kasztelani w Tarczku. Jednak już na przełomie XIII/XIV wieku uzyskała status kasztelani majątkowej biskupów krakowskich a na terenie dawnego grodu powstała ufortyfikowana rezydencja biskupia. Pod koniec XIII wieku najazdy Tatarskie i Litewskie doprowadziły do zniszczenia grodu i osady. Do naszych czasów z tego założenia zachował się jedynie ziemny kopiec tzw. grodzisko stożkowe, o wysokości 8 metrów i średnicy u podstawy 45 i 27 metrów i spłaszczonego wierzchołka. Najprawdopodobniej w związku ze zniszczeniami wojennymi biskup krakowski Jan Grot (1326 - 1347) podjął decyzję o budowie nowego, już murowanego zamku na wzgórzu po drugiej stronie rzeki Iłżanki. Według Długosza miało to miejsce na początku XIV wieku. Jednak niektórzy badacze datują powstanie zamku na koniec XIII wieku. Początkowo miał być to obiekt drewniany ewentualnie z murowaną wieżą.
Jakkolwiek było na pewno, już w połowie XIV wieku istniała tutaj silna, murowana, dwuczłonowa warownia typu górskiego. Zamek górny zbudowany został z kamienia łamanego na planie trójkąta z zaokrąglonymi narożami. Zajmował on powierzchnię około 1500 m2 i jego głównym elementem była wysoka cylindryczna wieża - donżon. Wzniesiono ją we wschodnim narożniku w obrębie muru obwodowego. Wejście do niej znajdowało się kilka metrów nad poziomem ziemi, nad odsadzką i obramowane było ostrołukowym portalem (zachowanym do dzisiaj). Jak wskazuje jej usytuowanie, wieża miała pełnić nie tylko funkcje strażnicze i miejsca ostatecznej obronny, ale również w razie oblężenia mogła odegrać aktywną rolę w obronie od strony najłatwiejszego dostępu do zamku. Wjazd do warowni wiódł od strony zachodniej przez bramę umieszczoną w murze obwodowym.
Na północny-zachód do zamku górnego w niższej partii wzgórza założono podzamcze. O walorach iłżańskiego zamku dość szybko przekonał się król Kazimierz Wielki. Gdy biskup Jan Grot odmówił płacenia dziesięcin i zamknął się w Iłży, król bezskutecznie go oblegał.
Oprócz funkcji strażnicy zamek pełnił rolę ośrodka administracyjano-sądowego, wielkiego klucza majątków biskupich. Położona w lesistym terenie warownia była często odwiedzana przez swoich właścicieli co naturalnie wpływało dodatnio na jej stan i wyposażenie. Rozbudowy i modernizacje zamku prowadzili kolejni biskupi krakowscy w szczególności: Florian z Mokrska, Jan Konarski, Filip Padniewski i Marcin Szyszkowski. Szczególnie ten pierwszy zasłużył się na tym polu. To z rozkazu Floriana z Morska na przełomie XIV i XV wieku wzniesiono potężną oskarpowaną i wysuniętą poza lico murów obwodowych bramę wjazdową a wjazd do zamku poprowadzono przez most oparty na kamiennych filarach. To z jego inicjatywy połączono system murów obronnych miasta i zamku. Do tej pory, lokowane w 1295 roku miasto znajdowało się po drugiej rzeki Iłżanki a trakt handlowy północ - południe przebiegał korytarzem pomiędzy miastem a wzgórzem zamkowym.
Kolejna znacząca rozbudowa zamku miała miejsce w pierwszej połowie XVI wieku kiedy to biskup Filip Padniewski przeobraził surową średniowieczną warownię we wspaniałą renesansową rezydencję. Zabudowano wówczas dziedziniec zamku górnego poprzez wzniesienie nowych budynków opartych o mur obwodowy a przedzamcze otoczono fortyfikacjami bastejowymi. Na sztychu szwedzkim z 1656 roku widoczne są attyki pochodzące najprawdopodobniej z okresu tej rozbudowy.
Ostatniej modernizacji zamku dokonano na początku XVII wieku. Najważniejszą wykonaną wówczas inwestycją była przebudowa umocnień przedzamcza i wzniesienie belluardy w której umieszczono bramę wschodnią.
Przez długie wieki iłżański zamek - siedziba biskupów, tętnił życiem politycznym i towarzyskim, gościli w nim królowie i przedstawiciele możnych rodów Rzeczypospolitej. To tutaj zatrzymywał się król Władysław Jagiełło w trakcie swych podróży na Litwę. Zawitał tu również w 1501 roku jadący w przeciwną stronę (z Litwy na koronację do Krakowa) Aleksander Jagiellończyk. W 1511 roku w zamkowych murach goszczono na specjalnej uczcie króla Zygmunta I Starego. W 1607 roku w bawił tutaj Zygmunt III Waza. Trzydzieści lat później (1637 rok) miało tutaj miejsce bardzo ciekawe wydarzenie. Mianowicie do Iłży, w czasie swojej podróży do Warszawy przybyła Cecylia Renata, córka cesarza Leopolda I poślubiona „per procura” w Wiedniu królowi Władysławowi IV Wazie, który przyjechał tu chcąc obejrzeć swoją nieznaną żonę. Według tradycji, ukryty w przebraniu wśród tłumu gapiów władca olśniony jej urodą szybko zdradził swoje „incognito”.
Niestety, już w niecałe dwadzieścia lat po tym wydarzeniu nadszedł kres świetności miasta i zamku. Wycofujące się w 1656 roku wojska szwedzkie i Rakoczego całkowicie zniszczyły zabudowania miejskie i spaliły zamek. Ówczesny biskup krakowski Andrzej Trzebicki w roku 1670 podjął decyzję o odbudowie zamku. Przez cały XVIII wiek w rezydencji prowadzono remonty jednak nie zdołano przywrócić jej dawnej świetności. Jeszcze w 1782 roku biskup Kajetan Sołtyk podjął się próbę ratowania zamku - położył nowy dach, jednak już po jego śmierci (1789 rok) zamek przejął rząd austriacki co było początkiem końca rezydencji. Początkowo mieszkali w nim urzędnicy, następnie mieścił się szpital wojskowy, a w końcu, na początku XIX wieku zamek iłżański został całkowicie opuszczony. W „bezpańskim” zamku mieszkańcy Iłży urządzali zabawy publiczne. Jedna z nich zakończyła się pożarem, który strawił resztki zamku. Od tego momentu ruiny sukcesywnie rozbierali mieszkańcy, traktując je jako źródło darmowego materiału budowlanego.
Pierwsze, wstępne badania archeologiczne w ruinach iłżańskiego zamku przeprowadzono na początku XX wieku. Jednak dopiero w 1962 roku ekipa badawcza z Politechniki Wrocławskiej systematyczne przebadała zamek i przeprowadziła jego konserwację.
Do naszych czasów z tej potężnej warowni zachowały się: cylindryczna wieża, fragmenty murów obwodowych i budynków zamku górnego, ruiny wieży bramnej i basteiowych umocnień podzamcza. Czytelne są też w terenie zarysy fos i kamienne filary mostu. W ostatnich latach udostępniono do zwiedzana wieżę zamkową. Niestety, niezbyt szczęśliwie by nie powiedzieć beznadziejnie głupio, zwieńczono ją metalowo-plastikowym „parasolem”, który szpeci widok zamku. Myślę, że można było wykonać dach w formie stylizowanej na średniowieczną co zdecydowanie poprawiło by efekt.
OPRACOWAŁ: Paweł Soczewski
Rzut ruin zamku (wg J. Lewicki w „Leksykon zamków w Polsce”)

Plan miasta (wg J. Widawski w „Miejskie mury obronne w państwie polskim do początku XV wieku”)

Niestety nie dysponujemy żadnymi materiałami na ten temat
Zamek i miasto od zachodu w 1657 roku (autor E. J. Dahlbergh) - rysunek pochodzi z „Leksykon zamków w Polsce”

Na dziedzińcu zamkowym, tuż przy wieży widoczne jest wgłębienie po zamkowej studni, i właśnie z nią związana jest piękna legenda. Opowiada ona o starej, złej królowej, która na wysokiej górze kazała wznieść ponure zamczysko z potężna wieżą. Pod nią okoliczna ludność w olbrzymim trudzie wydrążyła głębokie i ciemne lochy. Zła królowa poleciła tez wywiercić w skale studnię. Jednak pomimo tego, że była ona coraz głębsza to wciąż pozostawała sucha. Władczyni wpadła więc na iście szatański plan. Zwabiła do zamku synową, której nienawidziła, czarami zamieniła w białą kaczkę i wtrąciła do studni bez wody. Zrozpaczona kaczuszka płakała i płakała a z jej łez powstał strumyczek, który rozmył twarde skały i wypłyną u podnóża góry. Kaczuszka ze złotym pierścieniem na szyi - był to jej ślubna obrączka, wypłynęła tym strumykiem na wolność. Gdy to zobaczyła zła królowa to ze wściekłości zamieniła się w czarna kaczkę i uciekła za dziesięć mórz. Wówczas rozpętała się potężna burza. Biły pioruny i błyskawice, góra się zatrzęsła, runęły mury zamku i zapadła się straszna studnia. Wszystko pochłonęła ziemia a ostała się jedynie wieża. Stąd od łez dobrej królowej zamek i miasto nazywa się Iłża.
OPRACOWAŁ: Paweł Soczewski
Copyright © 2006 Paweł Soczewski