Zamki w Polsce

Pomiń nawigację

 

Janowiec

województwo  lubelskie

Ruiny renesansowego zamku bastejowego położone na wysokiej skarpie lewego brzegu Wisły.

Informacje ogólne: 

Stan zachowania:
Zamek częściowo zrekonstruowwany. Siedziba oddziału Muzeum Nadwiślańskiego w Kazimierzu Dolnym.
Lokalizacja:
Zamek góruje nad miejscowością a wejście na jego teren znajduje się tuż przy drodze do Puław.
Wstęp na teren:
Wstęp na teren zamku płatny

Informator turysty: 

Duże pobliskie miasta:
Puławy (około 12 km), LUBLIN (około 65 km)
Dojazd samochodem:
Tuż za Puławami należy skręcić na drogę wojewódzka nr 743 a następnie drokgą lokalną lub z Kazimierza Dolnego promem samochodowym.
Stacja kolejowa:
Puławy
Dojazd autobusem:
Janowiec (PKS)  
Warte zobaczenia:
Tuż obok zamku znajduje się niewielki skansen budownictwa ludowego. W centrum wsi warto zajrzeć do gotycko-renesansowego kościaoła parafialnego św. Małgorzaty (1530-37, rozbud. 1585-1600 Santi Gucci). W jego wnętrzu znaduje się znajduje manierystyczny nagrobek Andrzeja i Barbary ze Szreńskich Firlejów autorstwa Santi Gucci.Na przeciwległym brzegu Wisły (przeprawa promem samochodowym) miasto Kazimierz Dolny stanowiące unikalną w skali kraju perłę renesansowej architektury. Przy rynku i ulicy Senatorskiej zachowały się przepiękne kamienice z początku XVI wieku. Pomiędzy miastem a zamkiem znajduje się kazimierska fara pod wezwaniem św. św. Jan Chrzciciela i Bartłomieja. Warto też zwrócić uwagę na dawną synagoge nadwiślańskie spichlerze oraz przedwojenne wille. Nad Wisłą znajduje się przystań żeglugi wiślanej. W pobliskiej Bochotnicy znajdują się ruiny XIV-wiecznego zamku.
 

HISTORIA ZAMKU

Pod koniec XV wieku (1491, 1497) nadwiślańską wieś - Syrokomlę (Serokomlę) nabyli częściami od Janowskich herbu Syrokomla Piotr z Dąbrowicy herbu Lewart oraz jego syn Mikołaj Firlej, kasztelan krakowski i późniejszy hetman wielki koronny. I to właśnie z jego inicjatywy rozpoczęto w latach 1508 - 1526 budowę nowoczesnego zamku bastejowego. Najprawdopodobniej istniała w tym miejscu wcześniejsza budowla obronna wzniesiona być może jeszcze przez Janowskich (jej drewniano-murowane relikty odkryto podczas prac wykopaliskowych). Dzieło ojca kontynuował w następnych latach syn, Piotr. Zaś na podstawie dokumentu króla Zygmunta Starego z 1537 zezwalającego na lokację miasta Janowca w pobliżu zamku „(...) przez Piotra Firleja (...) znacznym kosztem wystawionego(...)” można przypuszczać, że to właśnie za rządów Piotra dokonano głównych prac budowlanych.

Zamek- nowoczesna forteca nie rezydencja, takową Firlejowie posiadali w Dąbrownicy, założony został na skraju wyżynnego cypla o naturalnych warunkach obronnych. Od południa wzgórze zamkowe ograniczała wysoka skarpa wiślana, od północnego-zachodu naturalny wąwóz (obecna ulica Lubelska) natomiast od wschodu wykuto w kredowej skale fosę (od strony zamku wyłożono ją gliną). Do budowy użyto miejscowego kamienia wapiennego wydobywanego w pobliskich kamieniołomach uzupełnionego w niektórych partiach murów cegłą. Obwód murów warowni został dopasowany do naturalnego układu góry i objął swoim zasięgiem prawie cały teren jaki zajmuje ona obecnie. W późniejszych stuleciach tylko dopełniano wewnętrzną zabudowę nowymi obiektami. Współcześnie historycy wyróżniają trzy główne fazy rozwojowe janowieckiego zamku.

Pierwszy zamek Firlejów składał się z muru obwodowego, w którego ciąg zostały wkomponowane budynki o charakterze obronno-mieszkalnym. Najsilniej zamek był ufortyfikowany od wschodu tj. od strony wjazdu. Bezpośrednio bronił go Budynek Bramny z Przedbramiem (tj. szyją i dwu kondygnacyjną kaponierą).

Jest to bardzo ciekawy budynek łączący w sobie funkcje bramy, budynku mieszkalnego, bastei a nawet sakralne. Była to niska budowla (niższa o jedną kondygnację od obecnej), bez dachu i sklepień, zaopatrzona w strzelnice działowe i depresyjne do broni ręcznej oraz drewniane ganki. W jej części północnej usytuowano basteję, w której, na piętrze mieściła się kaplica z ostrołukowymi oknami ozdobionymi późnogotyckimi maswerkami.Takie rozwiązania architektoniczne były charakterystyczne dla komasków - wędrownych muratorów pochodzących z graniczących z Włochami kantonów Szwajcarii. Pozwala to wysnuć przypuszczenie, że architekt zamku janowieckiego wywodził się z tego kręgu, który odgrywał poważna rolę w kształtowaniu się militarnej architektury ówczesnej Europy Środkowej.

Również Przedbramie nie ma odpowiednika w polskiej architekturze obronnej. Jego najbardziej nietypową częścią jest dwukondygnacyjna kaponiera (do tej pory identyfikowana jako filar mostu). Była to budowla o długości 18 metrów i szerokości 8,5 metra, a wysokości od dna fosy do poziomu podwala około 9 metrów. Na tej wysokości (poziom wjazdu do zamku) znajdował się strop rozdzielający budowlę na dwie kondygnacje. Górna połączona z Budynkiem Bramnym szyją mieściła otwory bramne, z których zewnętrzny poprzedzony był drewnianym pomostem i zwodzonym przęsłem zamykającym wjazd. Obydwie kondygnacje kaponiery wyposażone były w strzelnice (dolne widoczne na fotografii z początku XX wieku), do których dostęp zapewniały wewnętrzne drewniane ganki. Niestety nie wiadomo czy budowla była zadaszona, czy też podobnie jak pierwotny budynek bramny, od góry otwarta.

Drugim ważnym elementem obronnym zamku była wzniesiona w narożniku północno-zachodnim tzw. Wielka Basteja. Była to budowla półkolista, otwarta od strony dziedzińca przystosowana do ostrzału artyleryjskiego z dolnego poziomu (strzelnice skarpowe były nieznacznie wysunięte przed lico muru i obłożone gliną zabezpieczoną darnią) i broni ręcznej z górnego (dostępne z poziomu drewnianych ganków). Pierwotnie była niższa o dwie kondygnacje. Jej usytuowanie pozwalała razić wroga zarówno wzdłuż kurtyny północnej jak i wschodniej. Wzdłuż muru obronnego, na odcinku od Bastei do Budynku Bramnego, po wewnętrznej stronie biegłą tzw. droga wałowa. Od zewnątrz mur ten został dodatkowo zabezpieczony nasypem ziemnym w formie bermy o wysokości około 3.5 metra. U podnóża tego nasypu, w odległościi około 11 metrów od lica muru przebiegała droga straży i mur podwala, który przechodził w skarpę fosy. Droga straży była dostępna z zachodniej części przyczółka mostowego tzw. Przedbramia. Natomiast na przeciwległym narożu (południowo-wschodnim) z natury lepiej obronnym znajdowała się niewielka, wysunięta przed lico murów obwodowych baszta typu puntone.

Pozostałą część zabudowy warowni stanowiły dwie wieże o charakterze mieszkalno-obronnym wzniesione w połowie długości kurtyn południowej i zachodniej oraz drewniana, na kamiennej podmurówce (o boku około 5 metrów) wieża słupowa w narożniku zachodnim, spełniejaca zapewne funkcje obserwacyjne.W jej pobliżu archeologowie odkryli parkanu z drewnianych bali osadzonych pionowo w niski murze, pierwotnie być morze przeplecionych wikliną. Wydaje się, że ten przestarzały a nawet archaiczny w stosunku do pozostałych części sposób ufortyfikowania jest pozostałością wcześniejszych umocnień wzgórza (powstałych być może za Janowskich) i adoptowanych do przy budowie zamku Firlejów. Można przypuszczać, że zamkowy dziedziniec był podzielony na dwie części: „rycerską” sięgającą od bramy do Wież Mieszkalnych oraz „czeladną” zajmującą trójkątną część zachodnią., gdzie znajdowały się drewniane urządzenia gospodarcze oraz mieszkania dla służby i załogi.

W celu podniesienia wyrazistości warowni otynkowane na biało zewnętrzne mury pomalowano na cynobrowe pasy (obecnie częściowo odtworzone).

Tak ukształtowany zamek był charakterystyczny dla warowni wznoszonych na przełomie średniowiecza i czasów nowożytnych. Tradycyjny w nieregularnym rozplanowaniu i wieżach pełniących funkcje mieszkalne, a zarazem nowatorski w wykorzystaniu systemu bastejowego.

Po śmierci Piotra Firleja (1553 roku) zamek przeszedł w ręce jednego z trzech jego synów - Andrzeja, przyszłego kasztelana lubelskiego. Nowy właściciel w przeciwieństwie do swego ojca, który posiadał 4 własne zamki i dwa starościńskie władał tylko jednym - Janowcem. Dlatego też, postanowił on przekształcić surową bastejową warownię w odpowiadającą wymaganiom przedstawiciela jednego z najmożniejszych rodów ówczesnej Rzeczpospolitej rezydencję.

Prace modernizacyjne rozpoczęto w 1565 roku pod kierunkiem Santi Gucci Fiorentino najwybitniejszego architekta i rzeźbiarza działającego w Polsce w drugiej połowie XVI wieku. Wzniesione zostało południowe skrzydła mieszkalne o charakterze pałacowym, ciągnące się od Budynku Bramnego do Południowej Wieży mieszkalnej.

Pałac Południowy tzw. Pałac Andrzeja Firleja był dwukondygnacyjnym budynkiem mieszczącym na pierwszym piętrze ciąg sal o charakterze reprezentacyjnym. Jego elewację od strony miasta ozdobiono wysokimi, łukowo sklepionymi oknach i dekoracją malarską o wzorze w diamenty, naśladującą sgraffito. Od strony dziedzińca wzniesiono kolumnowy krużganek ze schodami na osi prowadzącymi na piętro. Natomiast dach zwieńczono arkadową attyką. Podobna znajdowała się na zewnętrznej krawędzi dachu Pałacu Północnego. Komunikację pomiędzy dwoma nowymi skrzydłami zapewniał krużganek biegnący przy nowo wzniesionym murze dzielącym dziedziniec na dwie części - Wielki i Mały Dziedziniec. Mur ten wyraźnie rozdzielił całość założenia na część reprezentacyjną i gospodarczą.

Prace budowlane najprawdopodobniej ukończono w 1579 roku. Jednak Andrzej Firlej nie cieszył się długo swoim nowym, wspaniałym zamkiem, zmarł jeszcze w tym samym roku. Po jego bezpotomnej śmierci rezydencja przeszła w ręce Dulskich herbu Przegonia. Jednak i oni nie rezydowali tutaj zbyt długo. Już pod koniec XVI wieku zamek stał się własnością możnego rodu Tarłów herbu Topór.

W czasie swego ponad 50 - letniego władania janowickim zamkiem Tarałowie przeprowadzili kolejne rozbudowy, które doprowadziły do dopełnienia zabudowy obwodu zamkowego. Niezabudowany pozostał tylko północny odcinek muru kurtynowego (ze strzelnicami dla armat) przy Mały Dziedzińcu.

Pierwsze prace budowlane miały miejsce na początku XVII wieku. Z inicjatywy Jana Karola Tarło, kasztelana wiślickiego, starosty olsztyńskiego i zwoleńskiego, wzniesiono wówczas wschodni kompleks mieszkalny, do którego włączono Wielką Basteję. Pomiędzy Budynkiem Bramny a Wielką Bastej, na każdym piętrze znajdowały się po dwie samodzielne izby rozmieszczone po bokach klatki schodowej. Natomiast w części bastejowej umieszczono wielkie komnaty o łukowych ścianach zewnętrznych. Dla komunikacji pomiędzy piętrami wprowadzono tzw. tunelową, dwubiegową klatkę schodową ze sklepieniami nad biegami schodów i spocznikami. Było to jedno z pierwszych rozwiązań tego rodzaju w polskiej architekturze. Komunikację na poszczególnych kondygnacjach zapewniały filarowo-arkadowe krużganki.

Okna pomieszczeń w elewacjach od strony fosy otrzymały renesansowe, kamienne obramienia o niewyszukanym profilu. Elewacje te również ozdobiono rysunkami pieszych żołnierzy (obecnie częściowo odtworzone), które raczej można zakwalifikować do kategorii sztuki ludowej.

Całość przeprowadzonych prac budowlanych znamionuje ambitna koncepcja architektoniczna, świadcząca o znajomości wczesnobarokowych zasad kształtowania układu przestrzennego budowli, natomiast wykonanie i dekoracje cechowały prowincjonalizm i zapóźnienie.

Następną dużą inwestycją Tarłów było wzniesienie, na przedłużeniu Pałacu Andrzeja Firleja (częściowo został wyburzony i wzniesiony na nowo), Wielkiej Amfilady z cylindryczną wieżą na zachodnim krańcu (w miejscu wcześniejszej wieżyczki gospodarczej). Był to wspaniały, reprezentacyjny budynek, składający się z ciągu kolejnych sal, połączonych ze sobą na przestrzał. Od strony Małego Dziedzińca, drugi ciąg komunikacyjny (z pominięciem komnat Amfilady) stanowiła arkadowa galeria.

W celu uzyskania jednolitego charakteru zewnętrznej elewacji, przekształcono otwory okienne Pałacu Andrzeja Firleja i Południowej Wieży Mieszkalnej, dostosowując je wielkością, obramieniami i rytmem do okien Amfilady. Natomiast od strony dziedzińca zastąpiono stare krużganki nowymi arkadowymi. Nowo powstałe skrzydło południowe zwieńczono od zewnątrz nowa modniejszą attyką. Jednocześnie przebudowano wschodnią Wieżę Puntone na podobieństwo nowej Wieży Zachodniej. Jej funkcję obronne przejęło niewielkie podwale usytuowane poniżej wieży wschodniej i składające się z niewielkiej baszty i muru kurtynowego.

W świetle najnowszych badań również Tarłom przypisuje się wzniesienie północnego skrzydła mieszkalnego, usytuowanego od północnej Wieży Mieszkalnej do Wielkiej Bastei.

Wnętrza nowych budynków ozdobiono bardzo starannie zakomponowaną dekoracją złożoną z ram sztukateryjnych wypełnionych polerowanym stiukiem i malowidłami o cechach wczesnego baroku rzymskiego (częściowo zachowały się w Wieży Zachodniej).

Podobnie jak to miało miejsce za Andrzeja Firleja również i Tarłowie po tej imponującej rozbudowie nie rezydowali na zamku zbyt długo. W 1654 roku, skutkiem małżeństwa Barbary, córki Jana Karola Tarły, z Jerzym Sebastianem Lubomirskim przeszedł on na okres ponad 125 lat w ręce potężnego rodu Lubomirskich herbu Szreniawa.

Ich panowanie na tej wspaniałej rezydencji rozpoczęło się jednak od tragicznych wydarzeń - podczas "potopu szwedzkiego" zamek został zdobyty i częściowo zniszczony przez wojska Karola Gustawa. Niestety nowy właściciel, pan na Wiśniczu i Łańcucie, nie interesował się zbytnio nowym nabytkiem. Ten brak zainteresowania był na tyle duży, iż nawet w dobie rokoszu, Jerzy Lubomirski zbuntował się przeciwko królowi Janowi Kazimierzowi, zamek i okoliczne dobra, przy biernej postawie ekshetmana, zostały zajęte i zniszczone przez wojska królewskie. Podczas tej akcji zbrojnej zginął sługa Lubomirskich - nijaki Liniewski, co zostało nagłośnione przez opozycję jako zamach na wolności szlacheckie.

Dawną świetność została przywrócona Janowcowi dopiero za rządów syna Jerzego Sebastiana, Jerzego Dominika (po 1689 roku). W trakcie prac remontowych dobudowano do Pałacu Północnego ryzalit mieszczący na dwóch kondygnacjach wielkie sale. Wiadomo, że w owym czasie przebywał w Janowcu, sprowadzony do Polski przez Lubomirskich Tylman z Gameren - jeden z najwybitniejszych architektów działający w Polsce w dobie dojrzałego baroku. Nie jest wykluczone, że to właśnie on sporządził projekt kaplicy wzniesionej nad studnią, przy murze dzielącym dziedzińce. Wnętrze kaplicy, stosownie do epoki, nosi cechy baroku, natomiast forma zewnętrzna zaskakuje formą zapóźnionego manieryzmu lubelskiego. W wyniku przeprowadzonych na zamku rozbudów dotychczasowa część gospodarcza zamku nabrała cech reprezentacyjnych i stało się konieczne wzniesienie nowych pomieszczeń dla kuchni, innych urządzeń gospodarczych i służby. Od strony północnej, na zewnątrz dotychczasowego obwodu zamku powstały obszerne Zabudowania Czeladne.

Ostatnich prace podkreślających świetność zamku dokonano w połowie XVIII wieku na zlecenie osiadłego na stałe w Janowcu marszałka wielkiego koronnego, Antoniego Benedykta Lubomirskiego. Nad oknami fasady południowej wykonano rokokowe ornamentowo-alegoryczne dekoracje. Ich autor wywodził się ze środowiska związanego z dworem puławskim Sieniawskich i Czartoryskich. Zabudowano resztę wolnej przestrzeni w zachodniej części Małego Dziedzińca oraz wprowadzono nowe dekoracje malarskie i sztukatorskie w stylu Ludwika XV.

W 1783 roku dobra janowieckie kupił, chodź podobno wygrał w karty, od Marcina Lubomirskiego podkomorzy krzemieniecki, starosta taraszczański, Mikołaj Piaskowski herbu Junosza. Zmarł on w 1803 roku i od tego czasu zamek przestał być rezydencją i opustoszał. Jest to swego rodzaju symbol gdyż ostatni właściciel zamku był typowym przedstawicielem elit politycznych (przeciwnik Konstytucji 3 Maja i targowiczanin), które doprowadził do upadku rzeczpospolitej szlacheckiej. Zamek podzielił los epoki, u której początków został zbudowany.

Kolejni właściciele Janowca - Osławscy (sprzedali wyposażenie architektoniczne zamku m.in. kominki, posadzki itp.), Ludwik Budziszewski, August Zawisza, Feliks Ćwirko-Gotycki - nie byli zainteresowani utrzymaniem, wymagającego ogromnych nakładów pieniężnych zamku. Okoliczna ludność traktowała ruiny jako źródło łatwych do pozyskania materiałów budowlanych. Wyrwano z murów wszystko co się dało powtórnie wykorzystać - drewno z konstrukcji dachów, stolarką okienną i drzwiową, kamienne portale oraz nawet kamień z murów. Proces dewastacji zatrzymany został dopiero w 1928 roku kiedy to ruiny nabył Leon Kozłowski. Miał on ambicję odbudować zamek, jednak rozpoczęte prace remontowe przerwała II Wojna Światowa. W 1944 i 1945 roku w wyniku działań wojennych nastąpiły dalsze zniszczenia zamku. Po wojnie majątek janowicki był zbyt mały aby podlegać reformie rolnej i jego właścicielem pozostał dalej Leon Kozłowski. Jednak „jedyny pan na zamku” w Polsce Ludowej nie miał już możliwości oby spełnić swoje marzenia i zaniechał prób odbudowy zamku. W 1975 ruiny w raz z otaczającym je terenem zostały sprzedane Muzeum Kazimierza Dolnego (obecnie Muzeum Nadwiślańskie w Kazimierzu Dolnym). W 1976 roku na zamku rozpoczęto prace archeologiczne i zabezpieczające zamek przed dalszymi zniszczeniami. Natomiast w 1993 roku podjęto decyzję o częściowej odbudowie i adaptacji zamku na cele turystyczne.

Obecnie częściowo zrekonstruowany zamek udostępniony jest do zwiedzania.

OPRACOWAŁ: Paweł Soczewski

PLANY ZAMKU

Rzut zamku (wg T. Augustynek w „Zamek w Janowcu nad Wisłą”)

Rysunek
  1. budynek bramny
  2. przedbramie
  3. fosa
  4. kaponiera
  5. wieżyczka na podwalu
  6. wieża typu puntone
  7. pałac Andrzeja Firleja
  8. południowa wieża mieszkalna
  9. amfilada Tarłów
  10. wieża zachodnia
  11. apartament zachodni
  12. północny mur obronny
  13. mały dziedziniec
  14. kaplica
  15. mur z galerią
  16. północna wieża mieszkalna
  17. zabudowa czeladna
  18. dom północny
  19. wielki dziedziniec
  20. Wielka Basteja
  21. skrzydlo wschodnie
  22. studnia

Plan zamku w połowie XVII wieku - fragment rysunku E. J. Dahlbera (wg E. J. Dahlberg w „materiały własne”)

Rysunek

REKONSTRUKCJE ZAMKU

Zamek na początku XVI wieku (widok z południowego-zachodu) (autor T. Augustynek) - rysunek pochodzi z „Zamek w Janowcu nad Wisłą”

Rysunek

Zamek na początku XVII wieku (widok z południowego-zachodu) (autor T. Augustynek) - rysunek pochodzi z „Zamek w Janowcu nad Wisłą”

Rysunek

Zamek na początku XVII wieku (widok z północnego-wschodu) (autor T. Augustynek) - rysunek pochodzi z „Zamek w Janowcu nad Wisłą”

Rysunek

WIDOKI ZAMKU

Zamek w połowie XVII wieku - fragment (autor E. J. Dahlberg) - materiały własne

Rysunek

Widok zamku w XIX wieku (autor  Z. Vogl) - materiały własne

Rysunek

LEGENDY I PODANIA

Zwiedzając ruiny tego potężnego zamczyska można natknąć się na młodą dziewczynę przecudnej urody. Ubrana we wspaniałą czarną suknię wysadzaną drogocennymi klejnotami snuje się po dziedzińcu, znika w komnatach by znów się pojawić w innym miejscu. Jest to duch Heleny Lubomirskiej - córki jednego z właścicieli zamku. Dziewczyna ta ze wzajemnością pokochała jednego z poddanych ojca - młodego rybaka. Oczywiście rodzice nawet nie chcieli słyszeć o mezaliansie. Nie chcąca wyrzec się swojej miłości dziewczyna została zamknięta w zamkowej wieży. Jednak kilkumiesięczny pobyt księżniczki nie ostudził jej serca. Helena wola śmierć niż życie z dala od ukochanego - rzuciła się z wieży na dziedziniec. Po tym wydarzeniu na zamku zapanował wieka żałoba. Zrozpaczeni rodzice ubrali tragicznie zmarłą w czarną balową suknie i w szklanej trumnie pochowali w krypcie kościoła w Kazimierzu. Już niedługo po pogrzebie duch córki zaczął nawiedzać sypialnię rodziców. Ci przerażeni codziennym widokiem zjawi sprowadzili zwłoki do miejscowego kościoła. Jednak na nic zdała się ta „przeprowadzka” Czarna Dama wciąż pojawiała się na zamku a obecnie w jego ruinach.

Druga historia jest równie tragiczna co niesamowita. Za czasów Lubomirskich zamkową kuchnię prowadził utalentowany kucharz. Miał on jednak jedną wadę - znęcał się nad swoimi pomocnikami. Nie pomagały łzy, przeprosiny i błagania, kara sypała się za karą. Wszystko to jednak do czasu, pewnego razu zdesperowani kuchcicy nadziali swoje pryncypała na rożen i upiekli.

Kolejne historie związane są z zamkową studnią. Podobno ma ona tajemne połączenie z nurtem wiślanym. A na dowód tego przytacza się dwa fakty, które łączy kaczka. Podobno niegdyś ze studni wyciągnięto kaczkę, która tajemnymi kanałami dopłynęła tutaj z rzeki. Natomiast w drugim kaczka przebywa drogę „odwrotną”. Wrzucona pewnego razu do studni wypłynęła ponoć na Wiśle pod Kazimierzem. Ostania historia miła miejsce pod koniec II Wojny Światowej. Według relacji Leona Kozłowskiego po zdobyciu Janowca przez Armię Czerwoną do studni zostali wrzuceni broniący zamku esesmani.

Oprócz Czarnej Damy, w okolicach zamku widywano nocami tajemniczego, czarnego barana. Na pewno nie jest to żywe zwierze, gdyż w okolicach Janowca nikt nie hodował i nie hoduje czarnych owiec. Nie wiadomo, dlaczego zjawa się pojawia, ale widziało ja zbyt wiele osób, że by można było mówić o przywiedzeniu.

OPRACOWAŁ: Paweł Soczewski

BIBLIOGRAFIA

  1. Bohdan Guerquin „Zamki w Polsce” Warszawa 1984
  2. Tomasz Jurasz „Zamki i ich tajemnice” Warszawa 1972
  3. Leszek Kajzer, Stanisław Kołodziejski, Jan Salm „Leksykon zamków w Polsce” Warszawa 2001
  4. Maciej Kozłowski, Bogna Wernichowska „Duchy polskie” Warszawa 1983
  5. Mieczysław Kurzątkowski, Jerzy Żurawski „Zamek w Janowcu nad Wisłą” Warszawa 1995
  6. Mirosław Nagielski „Miasta i twierdze Rzeczypospolitej w dobie rokoszu Jerzego Lubomirskiego” w „Zamki i przestrzeń społeczna w Europie środkowej i wschodniej” Warszawa 2002
  7. Andrzej Pawłowski „Janowiec nad Wisłą” Lublin 1998
  8. Ryszard Rogiński „Zamki i twierdze w Polsce - historia i legendy” Warszawa 1990
  9. Maria Supryn „Miasta i zamki - Kazimierz Dolny, Janowiec” w „Archeologiczne odkrycia na obszarze Kazimierskiego Parku Krajobrazowego” Lublin 2002
  10. Jerzy Żurawski „Kaponiera na przedzamczu w Janowcu” w „Spotkania z Zabytkami nr 4/2004” Warszawa 2004
  11. Jerzy Żurawski „Zamek w Janowcu nad Wisłą” w „Ochrona Zabytków nr 1-2/2003” Warszawa 2004
 

Copyright © 2006 Paweł Soczewski