województwo małopolskie
Starannie odrestaurowany zamek rycerski dawniej położony na wysokiej, skalistej górze (566 m n.p.m.), na prawym brzegu Dunajca (obecnie Zalewu Czorsztyńskiego).
Pierwsza poświadczona wzmianka o niedzickim zamku zwanym Dunaiecz i leżącym w granicach państwa węgierskiego pochodzi z 1325 roku. Jego właścicielami byli wówczas stryjeczni bracia Jan, syn Kokosza i Rykolf, syn Rykolfa. Ze wspomnianego dokumentu wynika, że Kokosz i Rykolf fundując i uposażając w 1313 roku kościół bożogrobowców w Lendarku zrzekli się w imieniu własnym i swoich następców wszelkich praw do niego z wyjątkiem kilku przysługujących od dawna zamkowi Dunawych. Na tej podstawie można przyjąć, że zamek niedzicki istniał już przed rokiem 1313. Niewiadomo jednak kiedy dokładnie powstały pierwsze umocnienia obronne w tym miejscu.. Na podstawie znalezionej ceramiki (druga połowa XIII wieku) i dokumentu najprawdopodobniej podziale majątku z 1285 roku najprawdopodobniej, którym nie ma wzmianki o zamku badacze przypuszczają, że zamek założono około 1290 roku. Do wyjaśnienia pozostaje jeszcze kwestia, kto był fundatorem warowni. Czy budowę rozpoczęli Berzeviczowie czy też otrzymali oni już istniejącą budowlę królewską?
To pierwotne założenie obronne zajmowało najbardziej niedostępną północno-wschodnią część wzgórza górującego nad prawym brzegiem doliny Dunajca i składało się ono z drewnianej zabudowy otoczonej obwodem obronnym, najprawdopodobniej palisadą. Poniżej kumulacji wzgórza, na łagodnie nachylonym tarasie założono niewielkie podzamcze, które od strony zachodniej, tam skąd był najłatwiejszy dostęp do warowni, zabezpieczono półkolistym wałem ziemnym
Na przełomie 1327-1328 roku ta niewielka warownia kontrolująca biegnący doliną Dunajca szlak handlowy z Węgier do Polski została zastawiona przez Kokosza Berzevicza palatynowi Wilhelmowi Drugethowi. Nowy właściciel musiał czuć się bardzo pewnie, pomimo, że jego prawem do zamku był tylko zastaw skoro jeszcze przed rokiem 1330 dokonał gruntownej przebudowy warowni i zapisał (1330 rok) w testamencie castrum de Dunaiecz swojemu bratu Mikołajowi.
Nowe zamek był już budowlą murowaną założoną na planie nieregularnym (pow. 500 m2) dostosowanym do konfiguracji wzgórza. Składał się on z kamiennego muru obwodowego o grubości u podstawy 1,2 metra i wysokości około 4,5 metra zwieńczonego krenelażemi gankiem straży oraz dostawionego do zachodniej części trzykondygnacyjnego, podpiwniczonego domu mieszkalnego tzw. kamieńca. Dwie dolne kondygnacje miały po trzy pomieszczenia. Parter mieścił pomieszczenia gospodarcze i mieszkania służby, piętro pierwsze stanowiły „izby pańskie”, natomiast drugie piętro zajmowała duża sala o charakterze reprezentacyjnym. Wszystkie kondygnacje nakryte były drewnianymi stropami. Oświetlenie zamkowym komnatom zapewniały dość duże okna umieszczone od strony dziedzińca. Niektóre sale ogrzewane były kominkami. Częściowo wykute w skale piwnice kamieńca wykorzystywane były na cele magazynowe. Budynek mieszkalny podobnie jak mury obwodowe zwieńczony był gankiem straży. Na dziedzińcu zamku nadal znajdowała się cysterna pozostała po starym założeniu. Bramę wjazdową umieszczono, od strony południowej, bezpośrednio w murze obwodowym, w bliskim sąsiedztwie budynku mieszkalnego. Poprzedzona była ona mostem zwodzonym (zachowały się ślady konstrukcji min. przelot na linę podnoszącą go). O strony zachodniej pozostawiono istniejące już wcześniej podzamcze, które wciąż było zabezpieczone tylko pierwotnym wałem ziemnym.
Dzieje zamku po śmierci Wilhelma Drugetha w 1342 roku nie są do końca wyjaśnione. W 1344 roku na zamku Dunajec notowany jest królewski kasztelan, więc zamek znajduje się w rękach króla Węgier Ludwika. W jaki sposób zamek stał się własnością monarchy - niewiadomo, jednak już trzy lata później (1347 rok) Ludwik Węgierski za odszkodowaniem przekazał go z powrotem rodowi Berzeviczów, a konkretnego jego łomnickiej linii - Schwarzom. Panowali oni na dunajeckim zamku do roku 1463 a formalnie do 1470.
W ciągu niemal 125 lat swoich rządów na Dunajcu Schwarzowie dokonali znacznej rozbudowy warowni. Zagęszczona została zabudowa zamku górnego. W części południowo-wschodniej wzniesiono drugie, dwukondygnacyjne skrzydło mieszkalne. Zakończono je kaplicą, która najprawdopodobniej składała się z dwóch części: prezbiterium przykrytego sklepieniem żebrowym i nawy z płaskim stropem. Znajdującą się pod kaplicą pustą przestrzeń, pozostałą po dawnej cysternie, zaadoptowano na kryptę. Po likwidacji cysterny należało zapewnić nowe źródło wody dla mieszkańców, dlatego też na dziedzińcu wykuto 60 metrowej głębokości studnię. Według tradycji mieli przy niej pracować tatarscy jeńcy. Komunikacją pionową pomiędzy kondygnacjami skrzydeł mieszkalnych (nowego i starego) zapewniały arkadowe krużganki. Przestrzeń powstałą pomiędzy nowo wzniesionym skrzydłem a kamieńcem przesklepiono kolebką tworząc w ten sposób sień bramną. Zaś samą bramę zabezpieczono od zewnętrz półkolistą basztą. Mieściła ona w sobie wylot drewnianego mostu prowadzącego na podzamcze (zastąpił on stary zwodzony). W razie zagrożenia można go było łatwo zniszczyć, co skutecznie odcinało napastnikom dostęp do zamku górnego.
Jednocześnie z rozbudową zamku górnego dokonano znacznej modernizacji przedzamcza tworząc zamek dolny. Dawny wał ziemny zastąpiono kamiennym murem zwieńczonym krenelażem. Niewykluczone też, że od zachodu, w środkowej części tego muru umieszczono wysuniętą całkowicie na zewnątrz kwadratową basztę bramną.
Na początku XV wieku zamek Dunajec odgrywał znaczną rolę na pograniczu polsko-węgierskim. To właśnie tutaj w 1412 roku strona polska złożyła 37 tysięcy kop groszy praskich pożyczonych przez króla Władysława Jagiełłę monarsze węgierskiemu Zygmuntowi Luksemburczykowi. Jak zabezpieczenie tej kwoty Polska otrzymała 13 miast spiskich. Akt zastawny wyznaczył także niedzicki zamek jako miejsce zwrotu pożyczki. Oto jak brzmiał ten zapis: „I wtedy w ciągu dwóch miesięcy od dnia wypowiedzenia i okazania takiegoż pisma rzeczone 37 000 kóp groszy dobrej i sprawiedliwej wagi lub w czystym złocie bądź srebrze do zamku Dunajec mają być przewiezione i tam przez ludzi wspomnianego pana Władysława króla polskiego, jego następców, prałatów i baranów, których do tego zachce upoważnić, mają być przeliczone, a po przeliczeniu pod pewną bezpieczna i dostateczną strażą naszą, następców, prałatów i baronów naszych do zamku Czorsztyna przewiezione o oddane”. Nawiasem mówiąc pożyczona suma nigdy nie została zwrócona a na zastawionych ziemiach z czasem zostało utworzone starostwo spiskie, które w granicach rzeczpospolitej pozostało do pierwszego rozbioru w 1772 roku.
W 1463 ostatni z rodu Schwarzów, Jan zastawił zamek Emerykowi Zapolyi i w 1470 roku po bezpotomnej śmierci Jana przeszedł na jego własność. Nowy właściciel zamku należał do najznamienitszych dostojników królestwa Węgier, od 1465 piastował godność żupana spiskiego. Już wkrótce po przejęciu na własność warowni Emeryk rozpoczął przebudowę i modernizację całego założenie obronnego. Nad północną częścią kamieńca wzniesiono trzykondygnacyjną wieżę, co pozwoliło na lepszą obserwację przedpola warowni. Najprawdopodobniej wówczas też unowocześnione zostały pomieszczenia zamku górnego. Pewną ciekawostką może być, że w piwnicach zamkowych rozpoczęto drążenie tunelu, którego wylot miał się znajdować na północnym stoku wzgórza zamkowego. Prace te nigdy nie zostały ukończone a do naszych czasów zachowa się wlot do niego.
Jednak największe prace budowlane miały miejsce na zamku dolnym. Rozebrano północno-zachodnią część murów obwodowych wraz z hipotetyczną wieżą bramną, które powstały w czasach Schwarzów, zastąpiono je nowymi przesuwając obwód warowny w kierunku zachodnim. Nowe mury miały wysokość od 10 do 15 metrów a ich szczyt zwieńczono drewnianym gankiem straży. W ciągu nowych umieszczono dwie wieże. Mniejszą, okrągłą wkomponowano w północny styku murów zamku dolnego i górnego. Druga umieszczono w licu muru południowego i pełniła ona funkcję nowej bramy. i. Była to budowla dwukondygnacyjna wzniesiona na planie zbliżonym do kwadratu, wysunięto ją całkowicie przed lico muru. W jej przyziemiu znajdował się przejazd bramy zamknięty dwoma bramami, zewnętrzną i wewnętrzną, pomiędzy którymi znajdowała się zapadnia z mostem zwodzonym. Na piętrze wieży umieszczono kaplicę. W toku badań archeologicznych ustalono, że wieża bramna poprzedzona była szyją wjazdową, zaś od strony dziedzińca znajdowała się sień wjazdowa. Zabudowę tej części warowni tworzył murowany budynek mieszkalny o trójdzielnym podziale wnętrz dostawiony do południowo-zachodniego narożnika muru obwodowego. Pozostałą część zabudowy dopełniały drewniane budynki gospodarcze. Przy południowej ścianie budynku mieszkalnego wykuto nową studnię.
Zmodernizowano również drogę dojazdową na zamek górny poprzez wydzielenie tzw. zamku średniego. Wykorzystano w tym celu pozostałe fragmenty murów zamku dolnego z czasów Schwarzów. Od północy połączono je ze skałą poprzez dostawienie muru kurtynowego z bramą, zaś od południowego-wschodu dostawiono odcinek łączący je z półokrągłą basztą. Dodatkowo jeszcze wejście do baszty zabezpieczono bramą Likwidacji uległ, już niepotrzebny, drewniany most. W wyniku przeprowadzonych przez Zapolyę prac budowlanych niedzicki zamek zwiększył swoją powierzchnię niemal dwukrotnie i stał się, warownią o ścianowym systemie obronnym wzbogaconym elementami systemu basztowego.
W 1487 roku umiera Emeryk Zapolyia i właścicielem Dunajca zostaje jego starszy Brat Szczepan, który również przejmuje urząd żupana spiskiego. Po jego śmierci w 1499 roku zamek pozostał w rękach wdowy po nim Jadwigi, która osiem lat później przekazała go Andrzejowi Horwathowi w ramach rozliczenia za kupno Likavy.
Na przełomie XV i XVI wieku Zapoleyowie należeli do jednych z najznamienitszych rodów węgierskich. Jeden z synów Szczepana, Jan został w 1512 roku obrany przez szlachtę węgierską następcą poległego w bitwie pod Mohaczem króla Ludwika II. Nowy władca utrzymywał bliskie kontakty z Polska, szukając tutaj poparcia w wojnie domowej z królem czech Ferdynandem I Habsburgiem (kandydat magnaterii węgierskiej na króla). Związek Jana Zapolyi z Koroną Polska został umocniony poprzez dwustronne małżeństwo, Jan pojął za żonę, córkę króla polskiego Zygmunta I Starego, Izabelę, zaś Zygmunt ożenił się z siostrą Jan, Barbarą.
W latach 1527-1528 na dworze węgierskim przebywał Hieronim Łaski, wojewoda sieradzki i bratanek Jana Łaskiego - kanclerza wielkiego koronnego i prymasa Polski, który odbył dla króla Węgier misję dyplomatyczną do sułtana Suleimana II, ratują Węgry od najazdu tureckiego. Sukces Łaskiego był tym większy, że jednoczenie udało mu się wynegocjować sojusz turecko-węgierski oraz obietnicę tureckich posiłków przeciwko Ferdynandowi. Wdzięczny Jan Zapolyia nadał mu spiskiego w nagrodę urząd żupana spiskiego i część Spiszu z Keżmarkiem i Niedzicą. Akt nadania miał miejsce w 1528 roku w Tarnowie gdzie na dworze hetmana wielkiego koronnego schronił się król węgierski po klęskach doznanych od wojsk Ferdynanda.
Nowo otrzymany zamek Dunajec Jan Łaski musiał odebrać siłą, gdyż znajdował się on wówczas w rękach stronnika Habsburga, Szczepana Poturniańskiego (niejasna są okoliczności utraty zamku przez Horwathów). Następne niemal 50 lat w dziejach zamku były bardzo burzliwe. Wkrótce po objęciu posiadłości Łaski zastawił ją Mikołajowi Minkwitzowi, znanemu awanturnikowi od 1533 roku Niedzica stała się gniazdem rycerzy-rozbójników (niemieckich, czeskich i polskich). Napadali oni na okoliczną szlachtę i podróżujących doliną Dunajca kupców. Taki stan rzeczy trwał do 1535 roku, kiedy to Minkwitz został z Niedzicy usunięty a jego miejsce zajął Hieronim Bobola. Miało to związek ze zmianą orientacji politycznej Jana Łaskiego. Rok wcześniej popadł on w niełaskę i został przez Jana Zapolyę osadzony w więzieniu, w 1535 roku został z niego zwolniony i poprał Ferdynanda Habsburga, który potwierdził nadania otrzymane od Zapolyi. W 1538 roku Łaski zastawił Dunajec prepozytowi spiskiemu Janowi Horwathowi z Paloscy (obecnie Pławiec nad Popradem), w rękach którego zamek pozostaje do śmierci w 1564 roku. Wcześniej, bo w 1541 roku umiera Jan Łaski i dobra po nim dziedziczy syn, Olbracht. Po Horwathcie niedzickim zamkiem kolejno władają Kasper Serady, powinowaty Olbrachta i Andrzej Ballassi. W 1584 roku potrzebujący pieniędzy na odzyskanie rodowych posiadłości w Polsce Obrach Łaski zastawia, a pięć lat później sprzedaje za 4 tysiące guldenów dobra niedzickie wraz z zamkiem Dunajec Jerzemu Horwathowi z Paloscy.
Nowy właściciel „na Pławcu, Dunajcu i Lednaku w 1601 roku - jak upamiętnił to na marmurowej tablicy umieszczonej nad portalem bramnym - ten opatrzył, uzbroił i powiększył”. Średniowieczna warownia graniczna otrzymała nowożytny charakter. Dotychczasową bramę zastąpiono nową ozdobioną marmurowym portalem i umieszczoną w nowowzniesionej północno-zachodniej bastei przystosowanej do broni palnej. Natomiast starą wieżę bramną obudowano ścianami zewnętrznymi w taki sposób, że uzyskała plan zbliżony do półkola. W narożniku południowo-zachodnim wzniesiono w całości wysuniętą przed lico murów basztę flankującą. Podwyższono zewnętrzne mury zamku dolnego wieńcząc je polską attyką renesansową oraz ozdabiając dekoracją sgraffitową. Wzbogacono ponadto program mieszkalny zamku dolnego, w tym celu przedłużono skrzydło zachodnie (pochodzące z rozbudowy Zapolyi) aż do bastei bramnej. Jego okna i odrzwia otrzymały późnorenesansową kamieniarkę.
Niewielkie prace przeprowadzono również na zamku średnim. Podwyższono znajdujące się tam pomieszczenia o jedno piętro, które połączono arkadowym gankiem ze skrzydłem mieszkalnym zamku dolnego.
Stosunkowo najmniej zmienił się zamek górny, na którym prace budowlane ograniczyły się tylko do zastąpienia drewnianych stropów kamieńca murowanymi sklepieniami i zmiany formę wnęk okiennych. Wieża zwieńczona została attyką.
Rodzina Horwathów gospodarowała na niedzickim zamku do 1670 roku. Wówczas to mający kłopoty finansowe Stefan Horwath, syn brata Jerzego wydzierżawił część dunajeckich dóbr wraz z zamkiem Sylwestrowi Joanellemu. W latach osiemdziesiątych XVII wieku na Węgrzech wybuchło antyaustriackie powstanie Emeryka Thokolyego. W 1683 roku Niedzica zostaje zajęta przez powstańców i na zamku aż do zakończenia powstania stacjonuje garnizon kuruców pod dowództwem Jana Gorgeya. Po jego upadku zamek powraca w ręce Józefa Andrzeja Joanellego, syna zmarłego wcześniej Sylwestra.
Na przełomie XVII i XVIII wieku na zamku górnym miała miejsce katastrofa budowlana - obsuniecie części murów obwodowych - która spowodowała poważne uszkodzenia kaplicy gotyckiej. Po tych wydarzeniu Józef Joanelli urządził na jej miejscu nową - barokową. Prawdopodobnie również wtedy na zamku dolnym wzniesiono skrzydło północne.
W 1776 roku po śmierci ostatniego z Joanellich, Jana dobra niedzickie powróciły w ręce Horwathów. W owym czasie zamek był w bardzo złym stanie. I prawdopodobnie by popadł w zupełną ruinę gdyby nie pożar rodowej rezydencji Horwathów - zamku w Pławcu, który miał miejsce w 1817 roku. Wówczas to Andzrej Horwath przeniósł się do Niedzicy, gdzie w latach 1821-1823 dokonał generalnego remontu swojej nowej rezydencji. Wtedy obniżono skrzydło zachodnie o jedna kondygnację, w dawnej wieży bramnej urządzono nową kaplicę, zaś w skrzydle północnym urządzono obszerną salę balową. Prace remontowe objęły jednak tylko zamek dolny W trakcie przeprowadzonych prac budowlanych zamek dolny otrzymał charakter wiejskiej rezydencji magnackiej, natomiast górny pozostawiono w ruinie.
W pierwszej połowie XIX wieku Niedzica słynęła z hucznych zabaw urządzanych przez Andrzeja Horvatha. Z jedna z nich wiąże się dość ciekawa anegdota. Kiedyś po trzydniowej hulance pan „na zamku” kazał służbie zamknąć wszystkich przybyłych tu po raz pierwszy gości i każdego obić łopatą, gdyż, jak twierdził taka jest tradycja zamku.
W 1834 roku ostania z rodu Kornelia Horvath poślubiła Aleksego Alpi Salomona. Nowi właściciele odbudowywują rezydencję po pożarze, jaki miał miejsce w 1861 roku. Prawdopodobnie wówczas to rozebrano najwyższą kondygnację kamieńca. W rękach rodziny Salomonów niedzicki zamek pozostał aż do końca drugiej wojny światowej. Ostatnia właścicielka, Ilona Salomon opuściła zamek w 1943 roku a dwa lata później został on splądrowany przez armię sowiecką i miejscową ludność.
Po wojnie zamek znacjonalizowano, odrestaurowano i oddano w użytkowanie Stowarzyszeniu Historyków Sztuki. Obecnie mieści się w nim muzeum, Dom Pracy Twórczej, hotel oraz restauracja.
OPRACOWAŁ: Paweł Soczewski
Najstarsze założenie obronne na tle obecnego zarysu zamku (wg L. Lakwaj i P. Stępień w „Zamki i kasztele na polskim Podtatrzu”)

Zamek z okresu przebudowy Wilhelma Drugetha na tle obecnego zarysu zamku (wg L. Lakwaj i P. Stępień w „Zamki i kasztele na polskim Podtatrzu”)

Zamek z okresu przebudowy Schwarzów na tle obecnego zarysu zamku (wg L. Lakwaj i P. Stępień w „Zamki i kasztele na polskim Podtatrzu”)

Zamek z okresu przebudowy Zapolyów na tle obecnego zarysu zamku (wg L. Lakwaj i P. Stępień w „Zamki i kasztele na polskim Podtatrzu”)

Współczesny rzut zamku (wg L. Lakwaj i P. Stępień w „Leksykon zamków w Polsce”)

Niestety nie dysponujemy żadnymi materiałami na ten temat
Niestety nie dysponujemy żadnymi materiałami na ten temat
Z niedzickim zamkiem związana jest jedna z najbardziej niesamowitych i tajemniczych, a jednocześnie prawdziwych opowieści o polskich zamkach.
W połowie XVIII wieku potomek dawnych panów na Dunajcu, Sebastian Berzeviczy wyruszył do Ameryki Południowej w poszukiwaniu przygód i majątku. Po wielu burzliwych przygodach na koniec osiadł w Peru, gdzie pojął za żonę Indiankę, w której żyłach płynęła krew dawnych władców Inków. Z tego związku zrodziła się córka imieniem Umina, która poślubiła młodzieńca z królewskiego rodu imieniem Tupac Amaru.
W 1779 roku wybuchło w Peru antyhiszpańskie powstanie, na którego czele stanął stryj męża Uminy. Po dwóch latach bunt został krwawo stłumione a jego przywódca został okrutnie stracony. Sebastian Berzeviczy wraz z rodziną musiał uciekać z Ameryki do Europy. Uciekinierzy zabrali ze sobą część legendarnego skarbu Inków i osiedli we Włoszech. Jednak i tam dopadła ich zemsta Hiszpanów. W 1788 roku młody Tupac Amaru został zasztyletowany w zaułkach Wenecji. Stary Sebastian obawiając się o życie córki i uroddzonego niedawno wnuka postanowił znaleźć nowe, bezpieczne schronienie. Udał się do swojego kraju rodzinnego - Węgier, gdzie znalazł schronienie w dawnym zamku swego rodu Dunajcu w Niedzicy. Jednak stary zamek, który przetrwał w ciągu wieków wiele oblężeń nie okazał się wystarczającym zabezpieczeniem przeciwko skrytobójcom - Umina zginęła zasztyletowana na dziedzińcu przed kaplicą. Jej grób podobno znajduje się w kaplicy zamkowej, ale do tej pory nie zdołano na niego natrafić. Po tych wydarzeniach przerażony Sebastian postanowił ocalić swojego wnuka. Roczne dziecko zostało adoptowane przez krewnych Sebastaiana Wacława i Annę Beneszów de Bererzwiczy mieszkających w Krumlowie na Morawach. W następnym roku chłopiec został zapisany w księgach parafialnych miejscowego kościoła jako Antoni Benesz. Natomiast jego dziadek wyjechał do Krakowa, gdzie wkrótce zmarł w klasztorze Augustianów.
Tymczasem Antoni gdy dorósł ożenił się z Polką, panna Rubinowską i miał z nią dwóch synów: Ernesta i Wilhelma. Im to na łożu śmierci przekazał Antoni wszystkie rodowe dokumenty wraz z wyjaśnieniami, zaklinając jednak by przenigdy nie próbowali ich badać, gdyż wisi nad nimi klątwa.
Zakaz złamał dopiero prawnuk Antoniego-Tupac Amaru, Andrzej Benesz młody student prawa mieszkający wówczas w Bochni. Rozpoczął on poszukiwania i w archiwum kościoła Św. Krzyża w Krakowie znalazł akt adopcji swojego pradziadka. W akcie tym była adnotacja mówiąca o ukryciu testamentu Inków pod stopniami prowadzącymi do bramy zamku górnego w Niedzicy.
Dnia 31 lipca 1946 Andrzej Benesz zaopatrzony w stosowne dokumenty i w obecności przedstawicieli miejscowej władzy zjawił się w Niedzicy. Po podważeniu głazu progowego oczom komisji ukazała się ołowiana tuba o długości 18 i średnicy 3,5 centymetra. Po jej otwarciu ze środka wyciągnięto trzy skórzane rzemienie z węzełkami i zakończone złotymi blaszkami z napisami Vigo, Titicaca oraz Dunajecz. Było to kipu, dawny system przekazywania wiadomości przez Inków, który do tej pory nie został rozszyfrowany. Co potem stało się z tajemniczym dokumentem nie jest do końca jasne. Jak wynika to z dokumentu pozostawionego u wojewódzkiego konserwatora zabytków w Krakowie miał być wysłany do Peru celem dalszego zbadania. Od tej pory słuch po nim zaginął. Jednak to nie koniec tej niesamowitej historii, ma ona jeszcze swój tragiczny epilog. W kilka lat później Andrzej Benesz zginął w wypadku samochodowym. Być może był to przypadek a może zadziałała klątwa ciążąca na potomkach Uminy i Tupac Amaru.
OPRACOWAŁ: Paweł Soczewski
Copyright © 2006 Paweł Soczewski