województwo wielkopolskie
Ruiny zamku rycerskiego usytuowane na niewielkiej kępie, otoczonej fosą zasilaną przez wody Rgilówki.
Budowę zamku rozpoczął w roku 1423 arcybiskup gnieźnieński Wojciech Jastrzębiec. Pochodził on z ubogiego rodu rycerskiego i jedynie kariera duchowna mogła pozwolić jego członkom na otrzymanie wysokich godności państwowych. Jego kariera potoczyła się bardzo szybko i już w 1399 roku, będąc w wieku 37 lat, sięgnął po sakrę biskupa poznańskiego (do 1412) a następnie należąc do jednych z najbliższych doradców króla Władysława Jagiełły osiągnął godności biskupa krakowskiego i kanclerza wielkiego koronnego. Jednak Wojciech Jastrzębiec był politykiem wielce kontrowersyjnym. Będąc stronnikiem wielkiego księcia Witolda posiadał w Małopolsce licznych przeciwników. W 1420 roku na zjeździe w Łęczycy omal nie stracił wszystkich godności, będąc oskarżonym o błędy w czasie rokowań polsko-krzyżackich przed sądem cesarza Zygmunta Luksemburskiego. Po tych wydarzeniach biskup stopniowo tracił wpływy na dworze królewskim aż w 1423 roku został zmuszony do obcięcia stolca arcybiskupa gnieźnieńskiego przy jednoczesnym zrzeczeniu się kanclerstwa. Od tego czasu Jastrzębiec wycofał się z działań na głównej arenie politycznej kraju, nie zaprzestał jednak dążyć do umocnienia wysokiej pozycji swego rodu w hierarchii społecznej Królestwa. Ogromne dochody płynące z uposażenia arcybiskupstwa pozwalały mu na skupywanie dóbr ziemskich w drugiej pod względem ważności prowincji kościelnej - Wielkopolsce. Ich centrum i jednocześnie znakiem wysokiej pozycji rodziny arcybiskupa miał stać się nowo wzniesiono ufortyfikowana siedziba rodowa - zamek w Borysławicach.
Zamek został założony na planie czworoboku (21 x 25 metra) o powierzchni 525 m2. Dłuższa oś zamku przebiegała z południowego-wschodu na północny-zachód. Równolegle do krótszych boków prostokąta usytuowano dwa jednotraktowe, trzykondygnacyjne, dwuizbowe budynki mieszkalne, zamknięte w czworobok murem obwodowym, z wewnętrznym dziedzińcem.
Zachowane fryzy arkadkowe i bogata dekoracja zendrówkowa budynków dowodzą biegłości zatrudnionego tu warsztatu budowlanego i jednocześnie zamożności zleceniodawcy, dbającego o artystyczne szczegóły swojej siedziby.
Wjazd do zamku wiódł od strony południowego wschodu i prowadził przez bramę której fragmenty zostały odsłonięte w czasie wykopalisk. W południowym narożniku znajdowała się częściowo zachowana wielokątna wieżyczka. Prawdopodobnie całość założenia otoczona była umocnieniami ziemnymi, może nawet częstokołem.
Niestety nie znamy funkcji poszczególnych pomieszczeń zamkowych. Wiadomo, że jednym z nich była kaplica ufundowana przez członków rodziny arcybiskupa. Na jej wyposażeniu, jak zanotowały inwentarze znajdował się nieistniejący dziś srebrny kielich i sprzęt liturgiczny opatrzone herbem Jastrzębiec, które pochodziły najpewniej z daru samego Wojciecha Jastrzębca. Po likwidacji kaplicy trafiły one do miejscowego kościoła parafialnego.
Pewną ciekawostką może być fakt, że w nowo wzniesionej warowni Wojciech Jastrzębiec ukrył części ogromnego swojego majątku ruchomego w monecie i drogocennościach, wartego 515 grzywien srebra i 1630 florenów węgierskich. Skarb ten, podobnie jak kosztowności zgromadzone i ukryte przez Jastrzębca w kaplicy w Orzelcu koło Beszowej, a szacowane współcześnie na ogromną sumę około 40 tysięcy grzywien, zostały zrabowane przez jego stryjecznego wnuka, Dziersława Rytwiańskiego. W skład skarbu ponoć wchodzić miały między innymi pieniądze w złotych węgierskich, złote pasy i sznury, drogie siodła i uprząż, srebrne strzemiona, zbroje, zapinki, sprzączki wysadzane drogimi kamieniami, rogi, srebrne krótkie i długie trąby, wazy, złocone nakrycia i klejnoty.
Oprócz kosztowności na borysławickim zamku arcybiskup zgromadził znaczną ilość sprzętu wojennego. Co to konkretnie było dowiadujemy się z inwentarza sporządzonego w 1437 roku podczas podziału majątku pomiędzy Marcina i Ścibora Jastrzębców. W wówczas to w zamkowym arsenale oprócz artylerii i machin wojennych znajdowały się także: pancerze kolcze, hełmy, kirysy płytowe i inny oręż ( ommes loricas, galeas, brusblachy, et omnia arma bezlica et paramenta), a także zbroje turniejowe ( armis hastiludij alias kolcze sbroi). W inwentarzu wymieniono również, 3 pary paradnych strzemion, 14 srebrnych pasów - w tym dwa z dzwoneczkami.
W drugiej połowie XV wieku wzmocniono elementy obronne zamku. W odległości około 7 metrów od pierwotnego obrysu wzniesiono pierścień niskich murów zwieńczonych blankowaniem. Co zwiększyło narys założenia do wymiarów 38 x 41 metra. Wzmocniono również obronę wjazdu poprzez dostawienie niskiego przedbramia wspartego skarpami i związanego z nowymi murami. Wzniesiono też nowy budynek mieszkalny, dostawiony do starej kurtyny zachodniej i wystający poza lico nowych murów obwodowych. Zarówno do budowy pierwszego zamku jak i rozbudowy użyto cegły w wątku gotyckim.
Sto lat później, na początku XVI wieku, ponownie wzmocniono wjazd. Na murach przedbramia postawiono trzykondygnacyjną wieżę, zbudowana z cegły w wątku wendyjskim. Przed wieżą powstało nowe przedbramie wzmocnione skarpami. Wtedy też, a być może jeszcze w XV wieku, dostosowano zamek do obrony artyleryjskiej.
W ostatnim czwartym etapie rozbudowy zamku, prawdopodobnie na początku XVII wieku, połączono obydwa budynki trzecim (być może lamusem), zmniejszając powierzchnie dziedzińca. Można przypuszczać, że w tym czasie zlikwidowano drewniane ganki komunikacyjne biegnące wzdłuż skrzydeł, zastępując je arkadami.
Po Jastrzębcach Borysławicami władali Russoccy, a w XVI wieku przeszedł w ręce rodziny Gembickich, której trzech przedstawicieli przywdziało szaty biskupie a dwóch innych piastowało stanowisko kanclerza wielkiego koronnego. Zaś najwybitniejszą postacią tego rodu był Wawrzyniec Gembicki (1559-1624), herbu Nałęcz, sekretarz króla Zygmunta III Wazy, który osiągnął najwyższe godności kościelne w Polsce. Najpierw został biskupem chełmińskim i włocławskim, a potem arcybiskupem gnieźnieńskim i prymasem.
Kolejnymi właścicielami Borysławic zostali Szczawińscy herbu Prawdzic, panowie na pobliskich Besiekierach. Podobno na zamku wychował się Jakub Szczawiński, późniejszy wojewoda brzesko-kujawski, który na posiedzeniu sejmu w 1652 roku, ostro potępił pierwsze liberum veto postawione przez posła Władysława Sicińskiego.
W 1656 roku w czasie „potopu” zamek zniszczyli Szwedzi. Próbowano go jeszcze odbudować w XVIII wieku, niestety bezskutecznie. Od tego czasu opuszczony zamek stopniowo popada w ruinę.
Do naszych czasów zachowały się malownicze ruiny budynku mieszkalnego, wieży bramnej oraz fragmenty murów obwodowych. Obecnie zamkowe ruiny znajdują sie w rękach prywatnych ale wstęp jest do nich możliwy po ujszczeniu niewielkiej opłaty w pobliskim gospodarstwie.
OPRACOWAŁ: Paweł Soczewski
Rzut ruin zamku (wg B. Guerguin w „Zamki w Polsce”)

Zamek w drugiej połowie XV wieku. (autor J. Salma) - rysunek pochodzi z „Leksykon zamków w Polsce”

Niestety nie dysponujemy żadnymi materiałami na ten temat
Ludowe opowieści opowiadają, że w raz z nastaniem zmroku, kiedy nad podmokłymi łąkami otaczającymi zamek podniosą się mgiełki a zegar wybije północ z okiennego oczodołu zamkowej wieży spływa bezszelestnie w dół postać dziewczyny odzianej w białą szatę. Owa Biała Dama ma być podobno córką Szczawinskich mieszkających w Besiekierach, która nie chciała wyjść za mąż za wybranego przez rodzinę oblubieńca. Za karę wywieziono ją do Borysławic i uwięziono na najwyższym piętrze wieży. Jej kochanek przy pomocy przekupionego strażnika przemycił sznur po którym dziewczyna miała się opuścić na dół. Niestety kochankowie nie mieli zaznać szczęścia. Sznur zerwał się a panna zamiast w ramiona ukochanego wpadła w zimne szpony śmierci. Mówi się, że od tej pory czeka na swojego wybawcę.
OPRACOWAŁ: Paweł Soczewski
Copyright © 2006 Paweł Soczewski