Zamki w Polsce

Pomiń nawigację

 

Borysławice Zamkowe

województwo  wielkopolskie

Ruiny zamku rycerskiego usytuowane na niewielkiej kępie, otoczonej fosą zasilaną przez wody Rgilówki.

Informacje ogólne: 

Stan zachowania:
Do naszych czasów zachowały się malownicze ruiny budynku mieszkalnego, wieży bramnej oraz fragmenty murów obwodowych.
Lokalizacja:
Do zamku nie jest łatwo się dostać, co prawda szczyt wieży widoczny jest z szosy poznańskiej ale ciężko jest odnaleźć zjazd do miejscowości. Jak już sie do niej dotrze należy przejechać przez całą wieś, ruiny znajdują sie tuż obok ostatniego gospodarstwa pośród podmokłych łąk.
Wstęp na teren:
Ruiny znajdują sie w rękach prywatnych ale wstęp jest do nich możliwy po ujszczeniu niewielkiej opłaty w pobliskim gospodarstwie.

Informator turysty: 

Duże pobliskie miasta:
Koło (około 11 km), Kłodawa (około 11 km)
Dojazd samochodem:
Drogą krajową nr 2
Stacja kolejowa:
Koło, Barłogi, Ponętów
Dojazd autobusem:
Brak danych (PKS)  
Warte zobaczenia:
Brak danych
 

HISTORIA ZAMKU

Budowę zamku rozpoczął w roku 1423 arcybiskup gnieźnieński Wojciech Jastrzębiec. Pochodził on z ubogiego rodu rycerskiego i jedynie kariera duchowna mogła pozwolić jego członkom na otrzymanie wysokich godności państwowych. Jego kariera potoczyła się bardzo szybko i już w 1399 roku, będąc w wieku 37 lat, sięgnął po sakrę biskupa poznańskiego (do 1412) a następnie należąc do jednych z najbliższych doradców króla Władysława Jagiełły osiągnął godności biskupa krakowskiego i kanclerza wielkiego koronnego. Jednak Wojciech Jastrzębiec był politykiem wielce kontrowersyjnym. Będąc stronnikiem wielkiego księcia Witolda posiadał w Małopolsce licznych przeciwników. W 1420 roku na zjeździe w Łęczycy omal nie stracił wszystkich godności, będąc oskarżonym o błędy w czasie rokowań polsko-krzyżackich przed sądem cesarza Zygmunta Luksemburskiego. Po tych wydarzeniach biskup stopniowo tracił wpływy na dworze królewskim aż w 1423 roku został zmuszony do obcięcia stolca arcybiskupa gnieźnieńskiego przy jednoczesnym zrzeczeniu się kanclerstwa. Od tego czasu Jastrzębiec wycofał się z działań na głównej arenie politycznej kraju, nie zaprzestał jednak dążyć do umocnienia wysokiej pozycji swego rodu w hierarchii społecznej Królestwa. Ogromne dochody płynące z uposażenia arcybiskupstwa pozwalały mu na skupywanie dóbr ziemskich w drugiej pod względem ważności prowincji kościelnej - Wielkopolsce. Ich centrum i jednocześnie znakiem wysokiej pozycji rodziny arcybiskupa miał stać się nowo wzniesiono ufortyfikowana siedziba rodowa - zamek w Borysławicach.

Zamek został założony na planie czworoboku (21 x 25 metra) o powierzchni 525 m2. Dłuższa oś zamku przebiegała z południowego-wschodu na północny-zachód. Równolegle do krótszych boków prostokąta usytuowano dwa jednotraktowe, trzykondygnacyjne, dwuizbowe budynki mieszkalne, zamknięte w czworobok murem obwodowym, z wewnętrznym dziedzińcem.

Zachowane fryzy arkadkowe i bogata dekoracja zendrówkowa budynków dowodzą biegłości zatrudnionego tu warsztatu budowlanego i jednocześnie zamożności zleceniodawcy, dbającego o artystyczne szczegóły swojej siedziby.

Wjazd do zamku wiódł od strony południowego wschodu i prowadził przez bramę której fragmenty zostały odsłonięte w czasie wykopalisk. W południowym narożniku znajdowała się częściowo zachowana wielokątna wieżyczka. Prawdopodobnie całość założenia otoczona była umocnieniami ziemnymi, może nawet częstokołem.

Niestety nie znamy funkcji poszczególnych pomieszczeń zamkowych. Wiadomo, że jednym z nich była kaplica ufundowana przez członków rodziny arcybiskupa. Na jej wyposażeniu, jak zanotowały inwentarze znajdował się nieistniejący dziś srebrny kielich i sprzęt liturgiczny opatrzone herbem Jastrzębiec, które pochodziły najpewniej z daru samego Wojciecha Jastrzębca. Po likwidacji kaplicy trafiły one do miejscowego kościoła parafialnego.

Pewną ciekawostką może być fakt, że w nowo wzniesionej warowni Wojciech Jastrzębiec ukrył części ogromnego swojego majątku ruchomego w monecie i drogocennościach, wartego 515 grzywien srebra i 1630 florenów węgierskich. Skarb ten, podobnie jak kosztowności zgromadzone i ukryte przez Jastrzębca w kaplicy w Orzelcu koło Beszowej, a szacowane współcześnie na ogromną sumę około 40 tysięcy grzywien, zostały zrabowane przez jego stryjecznego wnuka, Dziersława Rytwiańskiego. W skład skarbu ponoć wchodzić miały między innymi pieniądze w złotych węgierskich, złote pasy i sznury, drogie siodła i uprząż, srebrne strzemiona, zbroje, zapinki, sprzączki wysadzane drogimi kamieniami, rogi, srebrne krótkie i długie trąby, wazy, złocone nakrycia i klejnoty.

Oprócz kosztowności na borysławickim zamku arcybiskup zgromadził znaczną ilość sprzętu wojennego. Co to konkretnie było dowiadujemy się z inwentarza sporządzonego w 1437 roku podczas podziału majątku pomiędzy Marcina i Ścibora Jastrzębców. W wówczas to w zamkowym arsenale oprócz artylerii i machin wojennych znajdowały się także: pancerze kolcze, hełmy, kirysy płytowe i inny oręż ( ommes loricas, galeas, brusblachy, et omnia arma bezlica et paramenta), a także zbroje turniejowe ( armis hastiludij alias kolcze sbroi). W inwentarzu wymieniono również, 3 pary paradnych strzemion, 14 srebrnych pasów - w tym dwa z dzwoneczkami.

W drugiej połowie XV wieku wzmocniono elementy obronne zamku. W odległości około 7 metrów od pierwotnego obrysu wzniesiono pierścień niskich murów zwieńczonych blankowaniem. Co zwiększyło narys założenia do wymiarów 38 x 41 metra. Wzmocniono również obronę wjazdu poprzez dostawienie niskiego przedbramia wspartego skarpami i związanego z nowymi murami. Wzniesiono też nowy budynek mieszkalny, dostawiony do starej kurtyny zachodniej i wystający poza lico nowych murów obwodowych. Zarówno do budowy pierwszego zamku jak i rozbudowy użyto cegły w wątku gotyckim.

Sto lat później, na początku XVI wieku, ponownie wzmocniono wjazd. Na murach przedbramia postawiono trzykondygnacyjną wieżę, zbudowana z cegły w wątku wendyjskim. Przed wieżą powstało nowe przedbramie wzmocnione skarpami. Wtedy też, a być może jeszcze w XV wieku, dostosowano zamek do obrony artyleryjskiej.

W ostatnim czwartym etapie rozbudowy zamku, prawdopodobnie na początku XVII wieku, połączono obydwa budynki trzecim (być może lamusem), zmniejszając powierzchnie dziedzińca. Można przypuszczać, że w tym czasie zlikwidowano drewniane ganki komunikacyjne biegnące wzdłuż skrzydeł, zastępując je arkadami.

Po Jastrzębcach Borysławicami władali Russoccy, a w XVI wieku przeszedł w ręce rodziny Gembickich, której trzech przedstawicieli przywdziało szaty biskupie a dwóch innych piastowało stanowisko kanclerza wielkiego koronnego. Zaś najwybitniejszą postacią tego rodu był Wawrzyniec Gembicki (1559-1624), herbu Nałęcz, sekretarz króla Zygmunta III Wazy, który osiągnął najwyższe godności kościelne w Polsce. Najpierw został biskupem chełmińskim i włocławskim, a potem arcybiskupem gnieźnieńskim i prymasem.

Kolejnymi właścicielami Borysławic zostali Szczawińscy herbu Prawdzic, panowie na pobliskich Besiekierach. Podobno na zamku wychował się Jakub Szczawiński, późniejszy wojewoda brzesko-kujawski, który na posiedzeniu sejmu w 1652 roku, ostro potępił pierwsze liberum veto postawione przez posła Władysława Sicińskiego.

W 1656 roku w czasie „potopu” zamek zniszczyli Szwedzi. Próbowano go jeszcze odbudować w XVIII wieku, niestety bezskutecznie. Od tego czasu opuszczony zamek stopniowo popada w ruinę.

Do naszych czasów zachowały się malownicze ruiny budynku mieszkalnego, wieży bramnej oraz fragmenty murów obwodowych. Obecnie zamkowe ruiny znajdują sie w rękach prywatnych ale wstęp jest do nich możliwy po ujszczeniu niewielkiej opłaty w pobliskim gospodarstwie.

OPRACOWAŁ: Paweł Soczewski

PLANY ZAMKU

Rzut ruin zamku (wg B. Guerguin w „Zamki w Polsce”)

Rysunek
  1. dziedziniec
  2. dawne przedbramie przebudowane na wieżę
  3. międzymurze
  4. domy mieszkalne

REKONSTRUKCJE ZAMKU

Zamek w drugiej połowie XV wieku. (autor J. Salma) - rysunek pochodzi z „Leksykon zamków w Polsce”

Rysunek

WIDOKI ZAMKU

Niestety nie dysponujemy żadnymi materiałami na ten temat

LEGENDY I PODANIA

Ludowe opowieści opowiadają, że w raz z nastaniem zmroku, kiedy nad podmokłymi łąkami otaczającymi zamek podniosą się mgiełki a zegar wybije północ z okiennego oczodołu zamkowej wieży spływa bezszelestnie w dół postać dziewczyny odzianej w białą szatę. Owa Biała Dama ma być podobno córką Szczawinskich mieszkających w Besiekierach, która nie chciała wyjść za mąż za wybranego przez rodzinę oblubieńca. Za karę wywieziono ją do Borysławic i uwięziono na najwyższym piętrze wieży. Jej kochanek przy pomocy przekupionego strażnika przemycił sznur po którym dziewczyna miała się opuścić na dół. Niestety kochankowie nie mieli zaznać szczęścia. Sznur zerwał się a panna zamiast w ramiona ukochanego wpadła w zimne szpony śmierci. Mówi się, że od tej pory czeka na swojego wybawcę.

OPRACOWAŁ: Paweł Soczewski

BIBLIOGRAFIA

  1. Bohdan Guerquin „Zamki w Polsce” Warszawa 1984
  2. Leszek Kajzer, Stanisław Kołodziejski, Jan Salm „Leksykon zamków w Polsce” Warszawa 2001
  3. Leszek Kajzer „Zamki i dwory obronne w Polsce Centralnej” Warszawa 2004
  4. Piotr Nowakowski „Arsenały domowe rycerstwa polskiego w średniowieczu” Toruń 2006
  5. Ryszard Rogiński „Zamki i twierdze w Polsce - historia i legendy” Warszawa 1990
  6. Agnieszka Skrodzka „Fundacje artystyczne Wojciecha Jastrzębca” w „Art IFEX nr 7” Warszawa 2005
  7. Jerzy Sobczak „Duchy i zjawy wielkopolskie” Poznań 2002
 

Copyright © 2006 Paweł Soczewski